{"id":348,"date":"2008-09-18T17:10:28","date_gmt":"2008-09-18T15:10:28","guid":{"rendered":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/?p=348"},"modified":"2009-12-28T21:57:19","modified_gmt":"2009-12-28T19:57:19","slug":"podroze-ksztalca%e2%80%a6","status":"publish","type":"post","link":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/?p=348","title":{"rendered":"Podr\u00f3\u017ce kszta\u0142c\u0105\u2026"},"content":{"rendered":"<p>28 lipca, we wtorkowy wilgotny poranek, gdy kogut jeszcze nie my\u015bla\u0142 nawet o pianiu, gdy s\u0142oneczko leniwie wychyla\u0142o si\u0119 zza horyzontu, gdy wszyscy woko\u0142o jeszcze smacznie spali i \u015bnili o podr\u00f3\u017cach w nieznane, przygodach i o zdobywaniu nowych, ciekawych miejsc, pewna du\u017ca grupa szale\u0144c\u00f3w z fantazj\u0105 postanowi\u0142a zrealizowa\u0107 to, o czym cz\u0119sto marzymy. Wczesna pora nie przeszkodzi\u0142a uczestnikom w przybyciu na wyznaczone przystanki. Troch\u0119 zaspani, ale ciekawi, co nas czeka na owej wycieczce ruszyli\u015bmy w pi\u0119ciogodzinn\u0105 podr\u00f3\u017c do celu, czyli G\u00f3r Sto\u0142owych, le\u017c\u0105cych w Sudetach. M\u0142odzi uczestnicy szybko si\u0119 obudzili i sw\u0105 energi\u0105 i zaanga\u017cowaniem umilali atmosfer\u0119 i czas podr\u00f3\u017cy. Aktywny by\u0142 zw\u0142aszcza ty\u0142 J. W autobusie nie sp\u0119dzali\u015bmy czasu ca\u0142kiem biernie. Zosta\u0142y przygotowane prelekcje na temat miejsc, do kt\u00f3rych jedziemy. To jeszcze bardziej podsyci\u0142o nasz apetyt na odkrywanie. My\u015bl\u0119, \u017ce m\u0142odzie\u017c zosta\u0142a wyedukowana solidnie. \u017badna grupa nie powstydzi\u0142aby si\u0119 takich dw\u00f3ch przewodnik\u00f3w. Pan Ga\u0142ysz zara\u017ca\u0142 nas swoj\u0105 pasj\u0105 podr\u00f3\u017cy, kt\u00f3ra udziela\u0142a si\u0119 wszystkim. Pani w\u00f3jt okiem geografa rzuci\u0142a nam jasny obraz na miejsca, do kt\u00f3rych zmierzamy.<\/p>\n<p>Pierwszym celem naszej podr\u00f3\u017cy by\u0142a g\u00f3ra Szczeliniec (919 m n.p.m.), le\u017c\u0105ca w pa\u015bmie g\u00f3rskim Sudet\u00f3w w Parku Narodowym G\u00f3r Sto\u0142owych. Zdziwi\u0142am si\u0119. Spodziewa\u0142am si\u0119 g\u00f3ry typu nasz Laskowiec. Mo\u017ce nie tylko ja\u2026Na szczyt prowadzi\u0142y nas \u201ekulturalne\u201d, wyci\u0119te w skale schodki z barierkami. Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce zw\u0142aszcza na pocz\u0105tku by\u0142o stromo, ale \u015bmia\u0142o mog\u0142y tam wej\u015b\u0107 nawet panie w szpileczkach. Nasi wycieczkowicze, poprzez zr\u00f3\u017cnicowanie wieku, kondycji i innych czynnik\u00f3w, szybko podczas wspinaczki podzielili si\u0119 na trzy grupki.<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/lh3.ggpht.com\/_XM8MqgvtaOU\/SzkFltczjUI\/AAAAAAAABCA\/Bwcoa_Ca73U\/13%20%281%29.JPG\" alt=\"\" width=\"640\" height=\"426\" \/><\/p>\n<p><strong>1 grupa<\/strong>: zapale\u0144cy, trzymaj\u0105cy szybkie, marszowe tempo &#8211; totalna ekstrema. Przewodzi\u0142 im pan Ga\u0142ysz. <strong><\/strong><\/p>\n<p><strong>2 grupa<\/strong>: \u015bredniacy, pr\u00f3buj\u0105cy dogoni\u0107, z marnym skutkiem, zapale\u0144c\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>3 grupa<\/strong>: rekreacyjna. Panowa\u0142a tam mi\u0142a atmosfera i rozlu\u017anienie. Nic na si\u0142\u0119. Tempo: przystanek co pi\u0119\u0107 schod\u00f3w.<\/p>\n<p>Chocia\u017c m\u0142oda, czu\u0142am si\u0119 w pe\u0142ni przynale\u017cna do tej ostatniej z grup. Po ok. czterdziestominutowym marszu dotarli\u015bmy do schroniska z pierwszym punktem widokowym. Przed nami by\u0142 jeszcze kawa\u0142ek drogi do g\u0142\u00f3wnego szczytu, na kt\u00f3ry te\u017c wchodzi\u0142o si\u0119 po schodach, tyle \u017ce metalowych. Widok z tego punktu by\u0142 niesamowity, zapiera\u0142 dech w piersiach. Wszystkie cztery strony \u015bwiata sta\u0142y dla nas otworem. Czu\u0142am si\u0119, jakbym by\u0142a zaledwie malutk\u0105 kropelk\u0105 wody w otch\u0142ani wielkiego oceanu. W takich miejscach dopiero u\u015bwiadamiamy sobie, jaki \u015bwiat jest wielki, a jacy my mali. Zobaczyli\u015bmy nawet tereny naszych czeskich s\u0105siad\u00f3w. Po nasyceniu si\u0119 tym obrazem malowanym przez Boga, przysz\u0142a pora na zej\u015bcie, kt\u00f3re okaza\u0142o si\u0119 prawdziw\u0105 frajd\u0105, wi\u0119ksz\u0105 ni\u017c samo wyj\u015bcie. Dlaczego? No c\u00f3\u017c\u2026 W pewnym momencie trafili\u015bmy po prostu do piek\u0142a, istnej czelu\u015bci G\u00f3r Sto\u0142owych. Ska\u0142y piaskowca pokaza\u0142y wielko\u015b\u0107 i pot\u0119g\u0119. By\u0142o to kamienne piek\u0142o, pe\u0142ne szczelin, w kt\u00f3rych momentami by\u0142o ciasno. Przez \u201epiekie\u0142ko\u201d do \u201ediabelskiej kuchni\u201d, w kt\u00f3rej wcale nie by\u0142o duszno i gor\u0105co, a na \u015brodku nie sta\u0142 kocio\u0142ek, a nad nim nie by\u0142o diabe\u0142k\u00f3w. Kuchnia by\u0142a zimna i wilgotna. Z niepokojem patrzy\u0142am, czy wszyscy zdo\u0142aj\u0105 si\u0119 przecisn\u0105\u0107 przez te chytre pu\u0142apki Szczeli\u0144ca. Po wyj\u015bciu z g\u0142\u0119bokich w\u0105woz\u00f3w, min\u0119li\u015bmy jeszcze wiele form skalnych, takich jak &#8220;Wielb\u0142\u0105d&#8221;, &#8220;Mamut&#8221;, &#8220;S\u0142o\u0144&#8221;, &#8220;Kwoka&#8221;, &#8220;Ma\u0142pa&#8221;, &#8220;Pies&#8221;, &#8220;\u017b\u00f3\u0142w&#8221;, &#8220;Sowa&#8221;. Du\u017co emocji, zw\u0142aszcza w\u015br\u00f3d tej \u201em\u0142odszej m\u0142odzie\u017cy\u201d wzbudza\u0142a ska\u0142a ochrzczona mianem \u201eko\u0142yski\u201d. Chyba zas\u0142u\u017cy\u0142a sobie, by j\u0105 tak nazywa\u0107, bo niczym nie odbiega\u0142a od orygina\u0142u, tyle \u017ce by\u0142a po prostu z kamienia. Powoli, po schodkach, z nogami jak z waty dotarli\u015bmy wreszcie do autokaru. Jeszcze spragnieni zwiedzania.<\/p>\n<p>Ruszyli\u015bmy do oddalonego o pi\u0119tna\u015bcie minut drogi tzw. labiryntu skalnego, inaczej zwanego B\u0142\u0119dnymi Ska\u0142ami. Ka\u017cdy zapewne zastanawia\u0142 si\u0119, czym one nas zaskocz\u0105. Oczywi\u015bcie po wej\u015bciu zrozumieli\u015bmy, dlaczego pan Ga\u0142ysz i pani w\u00f3jt byli tak zafascynowani tym miejscem. W\u0142adz\u0119 nad nami zn\u00f3w przej\u0119\u0142y piaskowce. Znowu byli\u015bmy dla nich tylko nic nieznacz\u0105cym elementem. Przez tysi\u0105ce lat woda wyrze\u017abi\u0142a istn\u0105 pere\u0142k\u0119, diamencik. Mog\u0142abym to por\u00f3wna\u0107 do takiej malutkiej polskiej miniaturki Parku Narodowego Bryce Canzon w Ameryce. Tyle, \u017ce u nas g\u0142\u00f3wn\u0105 rol\u0119 w powstaniu tak dziwnych form skalnych, jak s<em>to\u0142owy g\u0142az<\/em>, <em>tunel<\/em>, <em>okr\u0119t ,kuchnia, furta, pasa\u017c<\/em> czy k<em>urza stopka, <\/em>bra\u0142a woda, a tam erozja termiczno-chemiczna i kwa\u015bne deszcze. Szli\u015bmy naprawd\u0119 przez labirynt, mn\u00f3stwo szczelin, zakamark\u00f3w, w\u0105skich przej\u015b\u0107, ma\u0142ych jaski\u0144, \u0142uk\u00f3w, zag\u0142\u0119bie\u0144, stopni, jam. Gdyby nie p\u0142otki (kt\u00f3re dzia\u0142a\u0142y denerwuj\u0105co na tych co chcieli pozna\u0107 to miejsce r\u00f3wnie\u017c od przys\u0142owiowej kuchni) mo\u017cna by\u0142oby wej\u015b\u0107 w kilka \u015blepych zau\u0142k\u00f3w. Nasi wycieczkowicze znowu podzielili si\u0119 na grupki.<\/p>\n<p><strong>1 grupa<\/strong>: Niecierpliwi (zw\u0142aszcza m\u0142odzie\u017c i m\u0142odsi) i zaniepokojeni. Niecierpliwo\u015b\u0107 by\u0142a spowodowana ciekawo\u015bci\u0105 \u2013<em>\u201eCo nas czeka dalej, co kryje si\u0119 za nast\u0119pnym zau\u0142kiem?\u201d. <\/em>Zaniepokojenie<em>-\u201eSzybciej, bo nie wiadomo, czy zdo\u0142am si\u0119 przecisn\u0105\u0107 przez nast\u0119pn\u0105 szczelin\u0119\u2026?\u201d.<\/em><strong><\/strong><\/p>\n<p><strong>2 grupa<\/strong>: Spokojnie, ale \u017cwawo i z werw\u0105. W sumie normalnie. Osoby zaciekawione, ale bez wi\u0119kszych egzaltacji i sentyment\u00f3w.<strong><\/strong><\/p>\n<p><strong>3 grupa<\/strong>: \u201eNiewy\u017cyci artystycznie fotografowie\u201d. Jakim\u015b dziwnym trafem znowu czu\u0142am si\u0119 przynale\u017cna do tej ostatniej z grup. C\u00f3\u017c\u2026Ta fascynacja by\u0142a zara\u017aliwa.<\/p>\n<p>Kiedy labirynt w ko\u0144cu pozwoli\u0142 nam wyj\u015b\u0107, ju\u017c zacz\u0119li\u015bmy my\u015ble\u0107 o nast\u0119pnym obiekcie, kt\u00f3ry u wszystkich budzi\u0142 niema\u0142e zainteresowanie. By\u0142a to kaplica czaszek w Czermnej. Na naszych autobusowych prelekcjach powiedziano nam, \u017ce mie\u015bci si\u0119 tam 21 tysi\u0119cy czaszek. Nawet najwi\u0119kszych wycieczkowych bohater\u00f3w przebieg\u0142 dreszczyk emocji, strachu. Wielu m\u0142odych i m\u0142odszych pokaza\u0142o swoje stalowe nerwy wchodz\u0105c do tej kaplicy. Ja wyobra\u017ca\u0142am sobie, \u017ce kaplica b\u0119dzie du\u017ca, je\u015bli mie\u015bci 21 tysi\u0119cy czaszek. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to kapliczka. Ma\u0142a, wr\u0119cz ciasna. 3 tysi\u0105ce czaszek i piszczeli formowa\u0142o kr\u0105g\u0142y kszta\u0142t pomieszczenia, by\u0142y wsz\u0119dzie. Pozosta\u0142e 18 tysi\u0119cy le\u017ca\u0142o w krypcie pod nami. Mo\u017cna je by\u0142o zobaczy\u0107 z g\u00f3ry. Ale nasuwa si\u0119 pytanie -sk\u0105d wzi\u0119\u0142o si\u0119 tam tyle czaszek i ko\u015bci? Teraz troch\u0119 historii. <em>By\u0142y to szcz\u0105tki ofiar wojen na Ziemi K\u0142odzkiej i szerz\u0105cych si\u0119 po nich epidemiach cholery w 1680 roku. To szczeg\u00f3lne miejsce (jedyna taka kaplica w Polsce) wzbudza\u0142o wiele emocji. Przera\u017ca\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107 ilo\u015bci straconych ludzkich istnie\u0144. Wej\u015bcie do kaplicy by\u0142o dla nas chwil\u0105 sprzecznych uczu\u0107. Niedowierzanie, \u017ce w\u0142a\u015bnie stoj\u0119 w pomieszczeniu, kt\u00f3ry jest grobowcem 21 tysi\u0119cy ludzi, powaga sytuacji. Na pewno odwiedzenie tego zabytku historycznego pozostanie w mej pami\u0119ci do ko\u0144ca \u017cycia. Wa\u017cny w czasie przebywania w \u015brodku by\u0142 moment skupienia, refleksji i powagi. Warto by\u0142o zastanowi\u0107 si\u0119, jak kruche jest ludzkie \u017cycie i jak szybko przecieka nam mi\u0119dzy palcami.<\/em><\/p>\n<p><em> Ostatnim ju\u017c obiektem do odwiedzenia, przed d\u0142u\u017csz\u0105 chwil\u0105 wytchnienia, przed m\u0119cz\u0105cym powrotem do domu, by\u0142o Muzeum \u017baby w miejscowo\u015bci Kudowa-Zdr\u00f3j. Powiem tyle: nigdy nie widzia\u0142am tak \u015bmiesznego muzeum. Nie by\u0142o ono typowe i nudne (pomijaj\u0105c kilka prawie niezauwa\u017calnych okaz\u00f3w zakonserwowanych w formalinie). Malutkie pomieszczenie mie\u015bci\u0142o setki kolorowych \u017cab ze szk\u0142a, porcelany, r\u00f3\u017cnych tworzyw, minera\u0142\u00f3w, \u017cabich gad\u017cet\u00f3w itp. Jak w sklepie z zabawkami. W drodze powrotnej z Muzeum \u017bab, ju\u017c prawie turlaj\u0105c si\u0119 z g\u00f3rki, znale\u017ali\u015bmy si\u0119 jeszcze w pijalni w\u00f3d mineralnych. Ka\u017cdy spr\u00f3bowa\u0142, nie ka\u017cdemu smakowa\u0142o, ale podobno co niedobre, to najzdrowsze\u2026Na koniec mieli\u015bmy chwil\u0119 dla siebie. <\/em><\/p>\n<p><em> Po dniu pe\u0142nym wra\u017ce\u0144, musieli\u015bmy ju\u017c niestety wraca\u0107. \u017begnali\u015bmy powoli Sudety i G\u00f3ry Sto\u0142owe. Z \u017calem, bo kto wie, co one jeszcze kryj\u0105, co mogli\u015bmy w nich jeszcze zobaczy\u0107 i odkry\u0107. Uwa\u017cam, \u017ce wycieczka by\u0142a bardzo udana, na pewno podoba\u0142a si\u0119 wszystkim, i ma\u0142ym, i tym du\u017cym. Polecam ka\u017cdemu odwiedzenie tych miejsc. Ka\u017cdy mo\u017ce znale\u017a\u0107 co\u015b dla siebie. Z rado\u015bci\u0105 musz\u0119 wykrzykn\u0105\u0107 to znane od wiek\u00f3w powiedzenie. Podr\u00f3\u017cujcie jak najwi\u0119cej, zwiedzajcie, odkrywajcie, zara\u017cajcie tym innych, bo PODR\u00d3\u017bE KSZTA\u0141C\u0104!!!<\/em><\/p>\n<p align=\"right\"><em>Ola Cinal<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>28 lipca, we wtorkowy wilgotny poranek, gdy kogut jeszcze nie my\u015bla\u0142 nawet o pianiu, gdy s\u0142oneczko leniwie wychyla\u0142o si\u0119 zza horyzontu, gdy wszyscy woko\u0142o jeszcze smacznie spali i \u015bnili o podr\u00f3\u017cach w nieznane, przygodach i o zdobywaniu nowych, ciekawych miejsc, pewna du\u017ca grupa szale\u0144c\u00f3w z fantazj\u0105 postanowi\u0142a zrealizowa\u0107 to, o czym cz\u0119sto marzymy. Wczesna pora &hellip;<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_links_to":"","_links_to_target":""},"categories":[9],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/348"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=348"}],"version-history":[{"count":3,"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/348\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":403,"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/348\/revisions\/403"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=348"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=348"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"http:\/\/www.kkp.wieprz.eu\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=348"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}